• Wpisów:101
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 19:09
  • Licznik odwiedzin:7 422 / 1248 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
  • awatar Samobujczyni♥: * Raz dwa trzy umierasz ty . Cztery pięć i pół wsadze cię w wór. Sześć siedem i trzy czwarte brak oddechu , oczy wciąż otwarte. *Osiem dziewięć dziesięć no i już . Koniec jest tuż tuż . Hah xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
  • awatar Mały smuteczek: @gość: dlaczego?
  • awatar Gość: Tu nie wolno tak się bawić... ;)
  • awatar Gość: Protestuję!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Była to bardzo wspaniała dziewczyna często powtarzał: Ty moja jedyna bała się najgorszego, że kiedyś ją porzuci Nie będzie chciał jej znać - ich czas nigdy nie wróci... Wiedziała, że wtedy życia by nie miała Nie dałaby rady... Za mocno kochała Po jakimś czasie nie tak samo było... Zero jego wyznań... Coś się w nim zmieniło... Coraz rzadziej się z nią spotykał Gdy mówił: Kocham, wzroku jej unikał Czuła jakby była z obcą osobą Czegoś się bała, nie była sobą Przytuliła go mocno, Mówiła: Kochanie... Nie sadziła, że dziś nastąpi ich pożegnanie... Zaczął mówić coś...: Wiesz, mam Cię dość Ona milczała, tylko łza cichutko Po jej policzku spływała Mówił, że pokochał inną już Nie wiedział, że dziewczynie Właśnie wbijał w serce nóż Siedziała sama myśląc o tym co się stało Nie mogła uwierzyć... tak ją to zabolało Do domu wracać nie chciała... Poszła na skarpę... miejsce które tak bardzo lubiła... Miejsce... Gdzie wszystkie swe smutki i żale wylewała... Myślała czy teraz jest z tą dziewczyną... Czy do niej też mówi: jesteś tą jedyną Zranił tak bardzo jej małe serce... Przyrzekła, że nie da się zranić nikomu więcej... Następnego dnia jego ujrzała Uśmiechniętego z nią idącego i nagle się zaśmiała Wszystkie wspomnienia szybko wracały... I znowu do oczu jej łezki napływały... Poszła do domu Sięgnęła do szafki z lekarstwami... Wzięła wszystkie tabletki I uciekła trzaskając drzwiami Chciała umrzeć w miejscu Gdzie kiedyś z nim była... Poszła na skarpę i własnym oczom nie wierzyła... Słyszała jego piękne wyznania Płakała i była już bliska skonania... Mówił: jej naprawdę nigdy nie kochałem... To na Ciebie jedyną całe życie czekałem... Tak ją te słowo mocno zabolało Upadła na ziemię, nie wiedząc co się stało Wyrzucała sobie swoją naiwność... Wierzyła gdy mówił: to musi być miłość... Otworzyła oczy i zobaczyła ją... Patrzyła na nią i pomyślała Że to ta sama dziewczyna Która jej ukochanego odebrała... Zerwała się nagle i biegła przed siebie Krzyczała: nienawidzę Cię! Nie wybaczę Ci tego! Zabrałaś mi wszystko... mojego kochanego! Więcej powiedzieć nie zdołała Wyjęła tabletki... I jedna za drugą łykała... Krzyknęła tylko: Boże wiesz jakie jest moje marzenie... posiedzę, poczekam na jego spełnienie... Poczuła się senna... co chwilę upadała... Zobaczyła tego, któremu cała się oddała... Próbował wziąć ją na ręce... Mówiła: nie dotykaj mnie nigdy więcej! Oczy jej się zamykały... Tylko usta te same słowa powtarzały... Nigdy mnie nie kochałeś... Zbędne nadzieje mi dawałeś... I coraz ciszej i wolniej mówiła... Bo swoje ziemskie życie właśnie kończyła... Patrząc na niego powiedziała: Nie zapomnij mnie... I tak kocham Cię... Mimo że mnie skrzywdziłeś i życie moje w piekło zmieniłeś... I on zapłakał nagle... słysząc jej wyznanie... Odchodziła powoli... nie wiedząc co się stanie... Czekała na chwilę... W której jej serce bić przestanie... On chodził niespokojny, wyrzucając z siebie... Że to przez niego ona chce być teraz w niebie Opadło jej ciało... serce bić przestało... On gdy to ujrzał rozpędził się, i skacząc ze skarpy zawołał: kocham Cię! A z jej martwego ciała, po policzku ostatnia łza poleciała...

...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Każdego dnia proszę Boga, żeby się nie obudzić .. Ku*** dlaczego nawet on musi być przeciwko mnie?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Pokój był... Nie. Źle to ujęłam. Cela była cała biała. Ściany miały biały odcień, w niektórych miejscach mocno już szary. Podłoga była biała- białe płytki nierówno ułożone ze śladami ludzi. Ludzi, którzy byli więźniami tego miejsca. Przy ścianie stały dwa białe łóżka. Na łóżkach leżały białe prześcieradła, a obok łóżek stały białe szafki nocne. Teraz właśnie znienawidziłam ten kolor. Kojarzył mi się tylko z tym miejscem. I wtedy zauważyłam ją... Od momentu, kiedy weszłam siedziała nieruchomo w wiklinowym fotelu i wpatrywała się w okno. Gdyby nie to, że jej klatka piersiowa rytmicznie falowała, uznałabym, że to posąg, dany mi tutaj do towarzystwa. Miała na sobie białą koszulę nocną, a jej nogi przykrywał pled. Jej długie blond włosy opadały na blade ramiona. Blade i bezbarwne jak ona cała. Mijały dni, tygodnie, miesiące, a ona wciąż siedziała i wpatrywała się w okno. W ten sam niezmieniony krajobraz. Zastanawiałam się, kiedy ona śpi, czy wogóle śpi. Wieczorem, kiedy kładłam się do snu, ona siedziała. Rano, kiedy wstawałam, ona zajmowała to samo nienaruszone miejsce przy oknie. Nikt ani razu jej nie odwiedził, nigdy nie powiedziała ani jednego słowa. Do czasu. Pewnego dnia, trzy miesiące od mojego pobytu tutaj, z samego rana, kiedy tylko wstałam, zauważyłam, że już nie siedzi na swoim fotelu. Stała przy oknie opierając dłonie o zimną ścianę. Dopiero wtedy zauważyłam, że jej ręce pokryte są bandażami. Pierwszy raz popatrzyłam na jej twarz. Była młodą, pięknej urody dziewczyną. Usłyszałam jej cichy głos: "Pamiętaj zawsze, że życie jest jedno..." Następnego dnia już jej nie było. Nie wiedziałam jak miała na imię, jak się nazywała, kim była i dlaczego tu trafiła. Wiedziałam jedno... Szybko odkryła swój błąd i pragnęła go naprawić...

 

 
Kolejny dzień sama w domu, znów oglądam "Trzy metry nad niebem" i "Tylko Ciebie chcę" zawsze ryczę... i jeszcze moja piosenka *.* nie wiem już czy to dobrze że ją słucham i przypomina mi o nim, czy nie...


"Nagle dzieje się coś... Coś się uruchamia... i w tym momencie wiesz że coś się zmieni... I w tym momencie zdajesz sobie sprawę że wszystko zdarza się tylko raz... Następnie okazuje się że to wszystko zdarza się tylko jeden raz, i że nigdy więcej nie poczujesz tego samego. Że już nigdy nie będziesz trzy metry ponad niebem."
 

 
Ja:Kocham Cię
On:A ja Cie nie
Ja:Czemu mnie pocałowałeś skoro byłam tylko przyjaciółką?
On:Impuls
Ja:A pocałowałbyś mnie znowu?
On:Nie
Ja:Może zerwijmy kontakt skoro mnie tak nienawidzisz?
On: Skąd pomyśl, ze cie nienawidzę?
Ja: po tym co piszesz...Po prostu powiedz ze mnie nie lubisz i się rozstańmy
On:Lubie Cie, ale to chyba nic nie zmieni
Ja:A co ma zmienić?
On: Nw...

Czasami w takich momentach mam ochotę zamknąć oczy i już ich nie otworzyć, ale nie! Nie będę dawać satysfakcji temu dupkowi, który chce mnie zranić. Pokarze mu, ze jestem silna.Tylko w nocy będę cichutko płakać, ale to nic